Słyszysz? Nie? Wsłuchaj się. Przymknij oczy, pochyl głowę. Nic? No, to może zamknij oczy, oddychaj równomiernie, skup się. Dalej nic? Jesteś oporny, na to nie ma lekarstwa.
Przywołuje mnie, Zachęca. Wabi. Nie narzuca się. Przypomina o sobie, gdy już myślę, że zniknęła. Smutno mi będzie, gdy nastanie cisza. Są różne rodzaje ciszy. Jedna jest pokrzepiająca, druga inspirująca. Jeszcze inna, która powoduje u mnie ciarki na plecach, dołująca, wysysająca energię, pomysły, niedająca nadziei.
Usłyszałam głos.
I, oto znów tu jestem.
Chyba wracać nie przestanę.
czwartek, 22 lipca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

4 komentarze:
Z powrotami to jest tak, że trudno się z blogiem rozstać. Jest jak narkotyk, potrzeba otworzenia się przed innymi oraz przed sobą...
Panienko, a na ile to się znika z forum SFFiH, co? Nie ładnie tak bez pożegnania :-P
nieładnie*
wszędzie człowieka znajdą ;-)
nikt nie może być bezpieczny...
nieładnie to się nie przedstawiać ;)
Prześlij komentarz