poniedziałek, 13 kwietnia 2009

chrzciny, jak nie pisać ;)

Jestem wam jeszcze winna opowieść o chrzcinach mojej najmłodszej siostrzenicy. Nie będę opowiadać o obrzędzie, tylko o tym, co było później, czyli o imprezie (czyt. obiad, deser, sami wiecie). W zasadzie o tym też nie będę się rozpisywać. Nie wiem, co chciałam napisać. Chyba czas kończyć tą żenadę ;) Coś o dzieciach miało być, ale nastroju nie mam, czasami tak bywa….
See you!

Brak komentarzy: