Jestem wam jeszcze winna opowieść o chrzcinach mojej najmłodszej siostrzenicy. Nie będę opowiadać o obrzędzie, tylko o tym, co było później, czyli o imprezie (czyt. obiad, deser, sami wiecie). W zasadzie o tym też nie będę się rozpisywać. Nie wiem, co chciałam napisać. Chyba czas kończyć tą żenadę ;) Coś o dzieciach miało być, ale nastroju nie mam, czasami tak bywa….
See you!
„Gdzie są dorośli?” Nina Lykke
1 dzień temu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz