Spełniłam swoje marzenie. Wczoraj był piękny dzień. Zajrzałam do Coffee Heaven i przepadłam. Kupiłam pyszną kawę. Nie jakąś zwykłą kawę. Tak dobrej kawy to ja jeszcze w swym krótkim życiu nie piłam, a do tego, co jest najważniejsze- była ona na wynos. Tak, tak- kawa na wynos była moim marzeniem.
Kupiłam kawę, po czym poszłam na tramwaj na katowickie rondo. Zawsze mnie ta fontanna denerwowała. No bo jak to- próbują człowiekowi wmówić, że tak oto na samym środku skrzyżowania, w centrum wojewódzkiego miasta może być przyjemnie… Tu trawka, tu bryza opadająca na twarz co otrzeźwia zmysły. Bujda! Tu jest przystanek tramwajowy i tu człowiek albo się spieszy gdzieś, albo się już spóźnia, albo marznie, albo go nogi bolą. Innych możliwości nie ma. Koniec. Kropka.
Ale wczoraj…
To rondo okazało się być oazą spokoju!! No nie wierzę w to co piszę! Słoneczko świeciło, delikatnie raziło ( o tych, co noszą okulary przeciwsłoneczne będzie potem)…Szum wody słyszałam, samochodów prawie wcale…Piłam tą kawę i świat wydał mi się lepszy. A potem, to nawet do domu poszłam spacerkiem (20 minut)…
To takie proste- kubek kawy i dobry humor pojawia się już przy pierwszym łyku!!
Ale jak zwykle- jest ale… Kubek tej pysznej kawy to ubytek 11 złotych w moich oszczędnościach… Zatem, codziennie dobrego humoru można nie mieć ;)
„Gdzie są dorośli?” Nina Lykke
1 dzień temu

1 komentarz:
Wreszcie!!!!!
Prześlij komentarz