czwartek, 28 maja 2009

wybory do PE

Nagle jasne stało się, czemu Polska nie osiągnęła pozycji międzynarodowego gracza, o pozycji którego tak bardzo marzyła. Przed wstąpieniem Polski do UE mówiło się, iż Warszawa będzie nieformalnym przedstawicielem interesów państw Europy Środkowo-Wschodniej. Potem, mieliśmy zostać adwokatem Ukrainy i pomóc jej w drodze do Unii. Te i inne plany roztrzaskały się o mur nie do przebicia, a my- czyli Polska, po kilku latach, znowu zamierzamy być zamiast po prostu być…

Przypominam to nie bez powodu. Proszę Państwa, oto zbliżają się wybory do Parlamentu Europejskiego i kampania w toku. Ale nie byle jaka- bo nie (!)merytoryczna.
Platforma Obywatelska będąc w Europejskiej Partii Ludowej- najsilniejszej frakcji w PE, ma pewne mocne argumenty w ręku- EPL-ED to spora siła, która w PE coś znaczy.
Wydaje się, iż każdy powinien się z tego faktu cieszyć. Wszak to dobra nowina dla Narodu. EPL-ED jest frakcją rozpoznawalną, cenioną i dobrze, że w takiej grupie znajduje się gros Polaków. PiS należy do Unii na rzecz Europy Narodów, która jest bodajże 4 siłą w PE. PO w tej kampanii nawołuje zatem, by zagłosować właśnie na partię Tuska, by mieć pewność, iż głos nie zostanie zmarnowany i nie zasili konta słabych, mniejszych frakcji.

Pan Kaczyński stwierdził, że PO okaże się nielojalne w stosunku do Narodu (do nas), jeśli nie opuści szeregów EPL (stało się to po wystąpieniu niemieckich chadeków dot. uznania wypędzeń za złe). Równocześnie proponuje utworzenie razem z PiS i brytyjskimi konserwatystami nowej frakcji w PE. Kusząca propozycja?
Skąd pewność, że nie przeniosą swoich sporów do PE? Skąd pewność, iż będą razem współpracować dla dobra Europy i nie będą wykorzystywać nieporozumień (tak jedna, jak i druga strona), aby coś ugrać na polskiej scenie politycznej?
Sama propozycja mnie nie zaskoczyła. Proponować zawsze wolno i warto, bo to otwiera pole do wymiany stanowisk i rozmowy (czasami się zdarza wręcz odwrotnie, pech).
Oniemiałam na dźwięk słowa „nielojalność”. Nielojalnym to byłby D.Tusk, gdyby na propozycję przystanął i ugiął się pod naporem PiS, który z braku innych możliwości znowu budzi niemieckie demony i straszy Niemcem. Kto w tym momencie jest nielojalny?

Nieważne, co myślicie.
Idźcie na wybory 7 czerwca.
By pokazać, że w Unii Europejskiej nie znaleźliśmy się przez przypadek.
Że jesteśmy w UE nie tylko po to, by czerpać pieniądze z funduszy unijnych, ale także po to, aby ją tworzyć.
By po 5 latach członkostwa udowodnić sobie i innym, że jesteśmy w UE, bo chcemy i, że jesteśmy świadomi Europy.
Idź na wybory, by przestać zmierzać do czegoś, ale w końcu to osiągnąć.
Polak potrafi. Oby 7 czerwca o tym nie zapomniał.

Brak komentarzy: