No tak, ostatnio dużo się dzieje, a może raczej do głosu doszły czynności skrupulatnie przeze mnie odkładane, które odkładane dłużej być nie mogą. I krzyczą, i zapomnieć o sobie nie dają...
Wzięłam sobie dziś urlop na żądanie (cudowny zapis w KP, pokłony dla ustawodawcy) z myślą o tym, aby jednak trochę podgonić w pisaniu pracy magisterskiej.
Na razie jest 9.40, a ja od 40 minut powinnam pisać (jest plan!! mam plan!!). Skoro powinnam to piszę, a to że na blogu...nikt nie precyzował ;)
Rzadko piszę notki u siebie w domu, więc miło mnie zaskoczyło, iż mój komputer nie zmienia/ nie usuwa żadnych literek, całych słów. Bardzo to miłe, nie muszę rozpraszać swoje uwagi.
Uwaga, uwaga!
W poczekalni do napisania w dalszym ciągu pozostają:
1. Zatrważająca historia o tym, jak to czamataja poszła na pocztę wysłać 2 (słownie:dwa) listy...
2. O tym, co się dzieje na chrzcinach i czemu były w to zaangażowane dzieci...
3. Opowieści z krypty, czyli płomyk nadziei wpadł przez okno, ale Iwona go zgasiła...
4. Kilka słów o przyjaźni (słowo nigdy nieużywane przez czamataję)
I wiele wiele innych. W piątek za tydzień nastąpi wielkie otwarcie. Poczekajcie, a żałować nie będziecie ;)
Jest 9.46. Pójdę zrobić sobie herbatki. Przy dźwiękach chillout and lounge a nuż stworzę jeden rozdział ;) A właśnie...
5. Obsługa sieci Empik, czyli o tym jak to czamataja została potraktowana i czego najbardziej się boi ;)
także, pozdrawiam miło i czule ;)
ps. mówienie o sobie w 3 osobie jest strasznie fajne !!
„Gdzie są dorośli?” Nina Lykke
1 dzień temu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz