wtorek, 29 lipca 2008

niepotrzebnie

Znowu pojawił się na horyzoncie
niepotrzebnie…
Wszedł przed próg, nieproszony
z błotem na podeszwach,
przypomniał sobie o Bożym Narodzeniu
w marcu….
Miał jeden sposób na podbój świata
Tylko czemu światów kilka?

Mętlik w głowie
niepotrzebnie…
Prezentu nie zostawił.
Nie docenia powagi sytuacji.
Przecież nie ma Św. Mikołaja.
Zapomniał.

Romeo i Julia. Kochankowie dziejów
niepotrzebnie…
Kolejny szalik po choinką
niepotrzebnie…
Odtwarzanie wschodu słońca z grudnia
niepotrzebnie…
Choć serce wciąż drga...


Czemu niepotrzebnie?

Brak komentarzy: