Wczorajsza noc to głównie impreza andrzejkowa. Z Ive na akademikach. Ze studentami. Poczułam się jak to jest być w ich gronie. Niby się jeszcze do nich zaliczam. Niby już nie. Etat, wizja kupna mieszkania, ubezpieczenie, problemy z urlopem i brakiem czasu. Problem z wyjściem na imprezę i wybór- iść, czy się wyspać? Starość zagląda do oczu.. Dobrze, że mam szkła korekcyjne :P
Impreza była i się skończyła.
Ciąg dalszy przynudzania jutro, gdy się wyśpię.
Rzecz jasna, historia będzie lekko udramatyzowana, ale bez tego ani rusz...
„Gdzie są dorośli?” Nina Lykke
1 dzień temu

4 komentarze:
He, he. To tylko życie, lata lecą, obowiązki przybywają: szaleć w nocy czy się wyspać, żeby rano wstać do tej cholernej roboty. Skąd ja to znam... ;)))
Nie tak to miał wyglądać. Czytałam o czymś innym ;)
ejj kobietki, nie przesadzajcie już tak, bo lada moment zaczniemy za balkonikami się rozglądać:) Ja póki co zazwyczaj wybieram imprezę do rana i dosypianie na etacie;)-tylko trzeba się dobrze ukryć;)
Rzeczywiście...Popadłyśmy w dziwne tony. No to musisz mi udzielić kilku rad, póki nie jest za późno i nie kupiłam drutów. A trzeba się spieszyć, bo już narzekam na dzisiejszą młodzież ;)
Prześlij komentarz