niedziela, 2 listopada 2008

Poezję warto czytać.

Wiele o tym już napisano; wiele razy jeszcze to samo przeczytamy; bo przecież łatwiej coś powtórzyć niż samemu wymyślić... Dlatego też, nie będzie wykładu o roli poezji w życiu przeciętnego człowieka. Bo ani nie mam ochoty, ani siły, ani czasu, żeby nad tym myśleć, aby to wyglądało mądrze i uczenie. Nie!

Dlaczego warto czytać?
Żeby nie czuć się osamotnionym w swoich osobistych klęskach, przeżyciach, uczuciach.

Od prawie roku na granicy dnia z nocą, w czasie długiej podróży tramwajem; wtedy gdy już jestem pewna, że pogodzona z losem nie będę wracać do tych wspomnień, myślę nieustannie o tym co za mną. Co się wydarzyło. I czy można było temu zapobiec. Wreszcie, czyja to wina? Czemu mnie to spotkało?

Ile razy mówiłam sobie: Koniec, to nie ma sensu! A może jeszcze jest nadzieja? Naprawdę, nie zliczę! Mogę by stara, ale ciągle głupia :P Pocieszam się, że nie tylko ja! Ha!

W piątkowy wieczór, Gosia zacytowała jeden wers z wiersza Leśmiana w rozmowie, której tu nie przytoczę. Pomyślałam sobie wtedy, że to jest to, co muszę przeczytać. Ktoś opisał historię. Moją historię.

Dlatego też, pozwolę sobie przekleić tutaj ten wiersz pozostawiając to bez komentarza.
Warto czytać wiersze, bo opisują to, czego doświadczamy. Bo czytając znane nam historie mamy pewność, że ktoś przeżył to, co my. A wiadomo- nikt nie chce być sam. Czy to w domu, czy odczuciach.




Leśmian Bolesław

Lubię szeptać Ci słowa

Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu,
Pewne, że się twym ustom do cna wytłumaczą -
I nie wstydzą się swego mętu i pośpiechu.
Bezładne się w tych słowach niecierpliwią wieści -
A ja czekam, ciekawy ich poza mną trwania,
Aż je sama powiążesz i ułożysz w zdania,
I brzmieniem głosu dodasz znaczenia i treści...
Skoro je swoją wargą wyszepczesz ku wiośnie -
Stają mi się tak jasne, niby rozkwit wrzosu -
I rozumiem je nagle, gdy giną radośnie
W śpiewnych falach twojego, co mnie kocha, głosu.

Brak komentarzy: