środa, 18 lutego 2009

Pszczoły gadanie

Spotkanie z Pszczołą odbyło się w iście szampańskim nastroju.
Do czasu… Moje chodzące sumienie (to już drugie, po Ive, - coraz ich więcej, czemu?) zwróciło mi uwagę, że zaniedbuję Madame i Dużą. Podobno te narzekają, iż ja nie mam dla nich czasu, bo ciągle pracuję. Faktu, iż z Pszczołą mam czas się spotkać, nie komentują- przynajmniej nie w towarzystwie.
Nie lubię być do czegoś zmuszana. Oczywiście, chętnie się z nimi spotkam. Rozmowa z nimi sprawi mi wielką przyjemność. Z pewnością umówiłabym się z nimi wkrótce. Tylko, że …w dogodnym terminie. A w tej chwili, czuję się do tego przymuszana! Ktoś czegoś ode mnie oczekuje i ja powinnam na to jakoś odpowiedzieć (wiadomo już jak). Od razu przypomina mi się Ive z jej życiową filozofią…
Czy czyni to ze mnie potwora? Nie powinno ;)
Jakieś priorytety trzeba mieć. A mając w zasadzie tylko trzy wolne popołudnia w tygodniu, trzeba dokonywać wyboru. Trudnych wyborów ;) Szanować czas i mierzyć siły na zamiary. Ponadto, potrzebuję, aby od czasu do czasu skupić się na sobie, posiedzieć w domu, z książką i szwędaniem się po mieszkaniu. To ludzkie. To moje. Bez tego oszaleję!

To moje wytłumaczenie. Sen mam spokojny.

2 komentarze:

Unknown pisze...

Oj... Mówimy nie i tyle. Jak się komuś nie podoba to już jego problem.

Śpij spokojnie ;)


PS: Jaka jest filozofia Ive?

Unknown pisze...

Dlatego nie masz przyjaciół ;)